Legenda kawy

Nic tak nie stawia rano na nogi jak porządna kawa. Ile ludzi, tyle sposobów jej podania. Jeden woli mocną, gorzką, czarną. Inny z kolei będzie wolał bieloną z cukrem. Jednakże o gustach nie powinno się dyskutować, każdy ma prawo do swojego zdania. I tak można dalej się zagłębiać w ten temat- dla jednego wyborną okaże się kawa z pobliskiego supermarketu, której kilogram będzie kosztował mniej niż dziesięć złotych, inny z kolei będzie grymasił na arabicę sprowadzaną z Ameryki Południowej, uprawiana na brazylijskich plantacjach i palona świeżo po zbiorach. O cenie tej drugiej nawet nie będę wspominał. Mimo iż w dniu dzisiejszym czasie dwie wybrane kawy mogą się różnić gatunkiem kawowca, z którego pochodzą nasiona, procesem palenie i mielenia, a ostatecznie smakiem i ceną, to każda znajdzie w świecie swoich wielbicieli. Pobudzające właściwości kawy zostały odkryte na wiele lat przed narodzinami Chrystusa. Legenda głosi, że po raz pierwszy o wyjątkowym zastosowaniu nasion kawowca był etiopski pasterz imieniem Kaldi. Kiedy zauważył, że jego kozy są bardzo pobudzone, sam spróbował tego, co jadły. I tak poczuł na sobie zadziwiające działanie kofeiny. Kawa przeniosła się z łąki do wioski, później jemeńscy kupcy sprowadzili ją do Arabii. To właśnie tam opracowano sposób jej przyrządzania znany nam i stosowany przez nas aż po dziś dzień. Napój parzony z nasion kawowca szybko zyskał sobie wielu zwolenników na Bliskim Wschodzie. Kawa stała się napojem Beduinów. Pili oni ją jak najgorętszą i jak najmocniejszą. Podnosiło to temperaturę całego ciała, dzięki czemu gorąco panujące dookoła nie doskwierało im tak bardzo.